sobota, 26 września 2015

Prolog - opiekunka

Leon
- Chcesz czy nie tu masz dzieciaka.
- Co? Chyba spisz ja mam swoje życie i Bahor mi w nim najbardziej zawadza a po drugie skąd wiesz że wo gule on jest mój co? To ty jesteś jego matką a nie ja.
- Sama sobie go nie zrobiłam a tu masz test na ojcostwo i wyszedł dla twojej osoby pozytywny dlatego jest Twój ja go nie chce. Trzymaj bo ja go mam dość ciągle tylko mordę piłkę. – Powiedziała Steph i podała mi fotelik z niemowlakiem.
- Co jak kiedy?
- Normalnie nie wiesz jak się dzieci robi.
- Wiem... Ale ja o nim nic nie wiem.
- Ja też i nie chce wiedzieć zrzekłam się praw wiec jest cały twój ma na imię Jan jak ci się nie podoba to mu zmień ma miesiąc urodziła się dokładniej 20.06.2015 i to chyba tyle reszty sam się musisz na uczyć ja nie zamierzam nauczyć bahora.
- Ale ten bahor to twój syn nie szkoda co go? – Powiedziałem i spojrzałem na nią dziwnie jak można być aż taką suka. Usłyszałem klakson samochodu spojrzałem za nią i zobaczyłem czarny cabriolet
- Steph odałaś już tego bahora- zawołał facet z cabrioletu
- Juz kończę misiaczku.- odpowiedziała mu
- No to na razie powodzenia
-  Okey oddajesz mi go tylko pamiętaj jeśli będziesz chciała go spotkać w przyszłości ja ci na to nie pozwolę.
- Chyba spisz że ja go będę jeszcze chciała. Tak w końcu jestem wolna.- powiedziała i poszła do tego fagada.
O Boże mały jak ja sobie z tobą poradzę jak ja nie ma pojęcia o dzieciach. No ale na pewno Cię nie oddam tak jak Twoja mama.

Mam nadzieje ze wam się spodoba i będziecie czytać
Zajdzie się tu chociaż jeden komentarz czekam na to.

Moje przemyślenia

To tak opowiadanie o gwiazdorskiej miłości jest zawieszone do odwołania miłość i tajemnicę zostały 1 rozdział i epilog. I zacznę nowe opowiadanie będzie ono o normalnej rodzinie ale bez mamy znaczy będzie Violetta ale będzie jako opiekunka

niedziela, 30 sierpnia 2015

2 miejsce one shot


One shot oli kozy 2 miejsca. Gratuluje

Szatynka o czekoladowych oczach mieszkała u swojego brata gdyżrodzice zawiedli ją i wyrzucili ją z domu po 18 latach . Dziewczynaidzie pierwszy raz do nowej szkoły . Szatynka ma piękne imięVioletta. Jej brat miał na imię Federico przyjął ją z ochotą zawszemieli dobre kontakty. Bardzo się kochali oczywiście jakorodzeństwo. Gdy mieszkali razem mieli tyle wspólnych chwil. F- Zaraz cię dogonię !!! V- Nie prawda! F- Jeszcze zobaczymy ! V- Zobaczymy jak wygrywam ! XD F- No i co?? Dogoniłem cię !!! Buhaha wielki Federico zawszewygrywa! V- Pfff Dałam ci fory ! F- Osz ty! Zaczął ją gilgotać G- Federico Martinez Castillo przestań łaskotać siostrę ! F- No dobra ! To ona zaczęła! V - Nie prawda! Nadal są jak duże dzieci np . V - Oszukiwałeś!!! Nie miałeś 6 na kostce! F- Oj Violetta ! Jestem za stary na oszukiwanie! V - Pff ta za stary ! F- No dobra nie kłóćmy się :) V- Przytulas? F- Jasne! ------------------------------------------------------------------ Violetta Obudziłam się gdy poczułam że mi zimno zobaczyłam Federico i jegodziewczyne Francesce z balonami z wodą . V- Fran naprawdę po tobie się tego nie spodziewałam ! Fran- Nie gniewaj się ! Fede - Oj violuś czas do szkoły balony tylko po to by cię obudzić.no i trochę dla zabawy XD V- Ale zabawa! Już idę ! Jest autobus do szkoły? Fede - Nie ma zawiozę cię z Fran a po lekcjach wrócisz sama dobrze? V - Ok poznam okolice :) Dotarłam do szkoły widziałam różne twarze . Gdy podeszła do mnierudowłosa z blondynką i chłopakiem w słuchawkach. C- Hej mam na imię Camila wszyscy mówią na mnie Cami . To jest Maxia to Ludmiła . A ty jak masz na imię ? V- Violetta Lu- Ładne imię :) V- Bardzo dziękuję :) Maxi - czym się interysujesz ? V- Muzyką , kocham śpiewać :) Cami , Maxi , Ludmi - My też V- Na pewno się polubimy C,M,L - Też tak sądzimy fajna z ciebie dziewczyna :) V- Czemu mówicie jednocześnie? C,M,L - Tak wyszło Gdy nagle zobaczyłam przystojnego szatyna i brunetkę. Wyglądali na parę . Violka czemu podobają ci się zajęci faceci!Pfff sama nie wiem. V - Kto to? C- Leon Verdas on jest nawet spoko tylko nie za często z namirozmawia a obok niego jest jego dziewczyna Lara Baroni. V- Co myślicie o Larze ? Lu- Jest bardzo zadufana w sobie . Moim zdaniem nie zasługuje naLeona . On potrzebuję naturalnej dziewczyna nie lalki Barbie ! Trochę się zagadałam za minutę dzwonek ! V- Ja już pójde bo za minutę dzwonek ! C,M,L - Już ? O kurde to chodźmy ! Poszłam na pierwszą lekcję była to Matematyka niezbyt ją lubię .Weszłam do sali . Profesorka - Dobrze że jescze nie usiadłaś przedstawię cię to jestVioletta Castillo nasza nowa uczennica. Możesz usiąść Violu Usiadłam sobie z Ludmi , okazało się że razem będziemy chodzić doklasy tak się cieszę. Maxi i Cami też są w klasie siedzą razem możecoś z tego wyniknie i będą parą . Dzwonek wreszcie zadzwonił . Całąprzerwę spędziłam z Cami , Ludmi i Maxim. Reszta klasy jakoś niepróbuje się zaprzyjaźnić lepiej dla mnie więcej czasu dla moichnowych przyjaciół . Lekcje minęły mi szybko czas wracać do domu .Szłam ścieżką gdy nagle zobaczyłam Tor wyścigowyFederico nauczył mnie jeździć. Pamiętam ten dzień jak dziś. Byłowtedy lato byliśmy w Madrycie przed przeprowadzką .F- Viola pośpiesz się ! Bo zanim ty się wyrobisz będzie noc! V- Już idę! Nie marudź! F -Nareszcie! Podeszliśmy do motoru Federa . F- Wsiadaj masz kluczyki , panuj nad kierownice i nie przeholuj zgazem będę z tyłu jak coś to ci pomogę złapać równowagę. V- Dobra! Zaczęłam jechać szło mi dobrze . Gdy nagle straciłam równowagę iupadłam . Fede nie zdążył dobiegnąć. Na szczeście jechałam kołotrawnika i upadłam na trawę. F- Co ci się stało Vilu?! V- Nic mi się nie stało . Dziękuję że mnie nauczyłeś jeździćbraciszku XD F- Nie ma za co siostrzyczko :) V - Co chcesz w zamian Feduś ? F- Żebyś powiedziała że jestem najcudowniejszym bratem na świecie iże Fran to szcześciara V- Jesteś najcudowniejszym bratem na świecie , Fran to szczęściarai na pewno wiesz co to ironia. F -No pewnie że wiem aaaa o ty nie dobra! Zaczął ją łaskotać , wiedział że ma do tego słabość. Ona wybuchłaśmiechem. V- Fede przestań proszę ok wygrałeś! to nie była ironia. F- No tak lepiej ---------------------------------------------------------- To były czasy . Podeszłam do barierki i obserwowałam jak innijeżdżą na motorach . Gdy nagle ktoś mnie popchnął i wylądowałam naśrodku toru. Strasznie się bałam że któryś z nich mnie przejedziegdy nagle jeden z nich zszedł z motoru położył go i zakrył mnieswoim ciałem . Gdy odeszliśmy na bok on zdjął kask i okazało się to ten chłopak októrym mówiła Cami miał na imię Leon .Spojrzał na mnie przyjaźnieaż ciarki mnie przeszły. V- Dziękuję :) L- Nie ma za co. Jak masz na imię piękna? V- Violetta a ty? L- Śliczne imię Leon ślicznotko Zarumieniłam się i spuściłam głowę . On podniósł mój podbródek takbym spojrzała w oczy. L- Nie spuszczaj głowy pięknie się rumienisz i w ogóle jesteśśliczna. V- Widzisz co robisz jestem czerwona jak burak ! L- Mogę cię nazywać Vilu? V- Pewnie :) L- No to Vilu jak się znalazłaś na torze? Zazwyczaj nie przychodzątutaj takie ślicznotki jak ty :) V- Fede nauczył mnie jeździć na motorze 2 lata temu więc gdyzobaczyłam tor od razu wstąpiłam by zobaczyć jak jeżdżą zawodowcy ibardzo cię przepraszam cię za tą wpadkę na środku toruZdyskwalifikowali cię ??? :( L - Fede to twój chłopak ?! V - Nie no co ty! Mój Brat !Zazdrosny? XD L- Uff Nie masz za co przepraszać bo gdyby cię nie uratował to bymcię nie poznał :) V - Muszę już iść Pa! L- Czekaj podasz mi swój numer ? V- Buta? 39 L- Nie telefonu XD V- No dobrze Wymieniliśmy się numerami . L- Vilu jakim był bym chłopakiem gdybym cię nie odwiózł? V- Norma nie musisz L -Ale chce V- No dobrze masz ten zaszczyt odwieść mnie do domu L- Wielki zaszczyt XD Trzymał się go kurczowo i jemu to chyba pasowało. L- Vilu nie żeby mi to nie pasowało ale zaraz mnie udusisz :) V- Przepraszam :( L- Nie ma za co pasuje mi to że przytula się do mnie najładniejszadziewczyna na świecie. zarumieniłam się a on ustawił sobie lusterko tak by mnie widzieć. V- Leon! Masz dziewczynę! L- Zerwę z nią V- Nie układa wam się? L- Nie kocham jej . V- To kiepsko L - Zatrzymamy się na chwilę? V- Dobrze Zatrzymaliśmy się w pięknym miejscu. Zeszliśmy z motoru i takwyszło że trzymaliśmy się za rękę. L- Vilu nie będę owijać w bawełnę zakochałem się w od pierwszegowejrzenia jestem wdzięczny losowi że połączył nasze ścieżki. V- Też cię kocham i to co powiedziałeś było słodkie L- Ty jesteś słodka rumienisz się prawda? V- Masz mnie XD L Vilu nie zapytałem się oficjalnie zostaniesz moją dziewczyna? V- A Lara? L- Zerwę z nią zgadzasz się? V- Tak ;) Byłeś zazdrosny! L- Pfff kiedy? V- Jak pytałeś o Fede XD L- Nie! V- Tak! L- No dobrze troszkę V- Chyba troszkę bardzo L- Skończmy temat byłem zazdrosny przyznaję się! Leon odwiózł mnie do domu .L- Kochanie do jutra :)V- Do jutra ale pamiętaj nie skrzywdź jej powiedź jej powoli :) L - Dobrze kotku , spróbuje tylko żeby mi się nie rozpłakała :( V- Dasz radę :) L- Mam nadzieję V- Życzę ci tego L - Dziękuję skarbie mój muszę już iść :( V- Pa Leoś! L : Pa Violuś!! Poszłam do domu , położyłam się na łóżku i dostałam esemesa odLeona Dobranoc kotku! Jutro do naszej szkoły jutro przychodzi nowauczennica ma na imię Michi i to ty masz ją oprowadzać . Przyjdzieszna 7 do szkoły?Leon :) Odpisuje mu : Spoczko :p Dobranoc Leonku! Do jutra! Viola XD Już mi nie odpisuje więc idę spać . Gdy wstałam była godz. 6 umyłam się , ubrałam , umalowałam ,zjadłam śniadanie , zrobiłam sobie selfie i pobiegłam do szkoły takubrana : Gdy byłam pod szkołą zobaczyłam taką dziewczynę : To musi być Michi , podeszłam do niej .V- To ty jesteś Michi? M- TakV- Hej jestem Violetta będę cię oprowadzać i myśle że zostaniemyprzyjaciółkami.M- ChciałabymV- Czym się interesujesz ?M- Muzyką kocham śpiewać mam swoją piosenkę nazywa się *Tove loveV - Ja też kocham śpiewać . To moja pasja.M- Mogę o coś cię zapytać?V- Pewnie :)M - Masz chłopaka?V- MamM- Jak ma na imię?V- LeonM- Nie bardzo spotykane imię . Jak się poznaliście ?V- Trochę dziwna historia. Coś mnie pociągnęło na tor motokrosowy iktoś mnie popchnął i wylądowałam na środku toru . Strasznie siębałam gdy nagle poczułam na sobie ciepłe ramiona okazało się żeLeon zszedł z motoru zakrył mnie sobą . Jak wyszliśmy z toru bardzomi słodził.M- Jakie to romantyczne :) Zazdroszczę ci Kiedy i jak spytał cię ochodzenie?V- Wczoraj , powiedział że odwiezie mnie do domu ale spytał czymożemy się zatrzymać, zgodziłam się i wtedy usiadł ze mną na ławcei zapytał . Na początku miałam wątpliwości bo był jeszcze wnierozwiązanym związku z pewną szatynką o imieniu Lara , powiedziałże dziś z nią zerwie więc się zgodziłam i to tyle.M- Twój chłopak to romantyk.V- Michi trochę się zasiedziałyśmy musimy już iść trochę sięzasiedziałyśmy a muszę ci jeszcze pokazać szkołę.M- Dobrze , ładny kapelusz.V- DziękujęM- ProszęPokazałam Michi szkołę , zaprowadziłam do dyrektora po jej plan lekcji . Wymieniłyśmy się numerami telefonu. Jest ze mną i leonem wklasie. Poszłam z Michi na lekcje. Okazało się że Ludmi musiwyjechać na 2 lata obiecałyśmy się kontaktować więc od dziś siedzę z Michi a Leon z Diego. Fede do mnie dzwonił i powiedział że on iFran zerwali ale co im się dziwić jak ostatnio się kłócą o byle co.Gdy lekcje minęły i szłam ścieżka podszedł do mnie Leon
L- Zapraszam cię na randkę o godz 17. Przyjdę po ciebie zgadzaszsię?
V- Zerwałeś z Larą?
L- Dzisiaj rano . Podrapała mnie , przyjdziesz?
V- Faktycznie masz zadrapanie ,przykro mi że to tak przyjęła .Pewnie że przyjdęL- Małe zadrapanie , cieszę się że przyjdziesz
V- Idę się wyszykować , Michi mi pomoże wybrać ciuchy
.L- Ładnemu we wszystkim ładnie Violu . Widzę że zaprzyjaźniłaś sięz Michi.V- Tak to super dziewczyna :) Muszę już iść , widzimy się o 17Przytuliłam go na pożegnanie.Gdy dotarłam do domu , zadzwoniłam do Michi
.M- Hej Violu Co tam?
V- Michi pomożesz mi?
M-Pewnie tylko powiedź w czym?
V- Muszę wybrać ciuchy na randkę z Leonem i czy pomożesz mi jewybrać?M- Oczywiście ciuchy to moja druga pasja po muzyce. Tylko podaj miswój adres
V- Ul. Folwark 6M- Mieszkam nie daleko za 5 min będę 
.V- Dziękuję ci Michi.
M- Proszę Violu.
V- Do zobaczenia :)M- Do zobaczeniaSiedziałam oglądając telewizję czekając na Michi a Federico robiłPancakesy mnie zrobił z owocami leśnymi. Fede patrzył przez okno inagle krzyknął
F- Zakochałem się!!! Czekałam na Michi gdy zadzwonił dzwonek była to Michi .V- Fede zrób Michi pancakesa F- DobrzeMam pomysł jak ich spiknąć .V- Michi chodź wybierzemy ciuchyM- Dobrze ViluGdy wybraliśmy już dla mnie turkusową sukienkę i czarnekoturny. Przyszedł brat z panceksem dla Michi postarał się zrobiłgo w kształcie serca.M- Nie trzeba było F- Oj trzeba , trzeba mam na Federico a dla takiej ślicznotki Fede.Co z niego za romantyk!V- Ślicznotka ma na imię Michi , ja wychodzę a wy się bawcie dobrzeM,F- DziękujemyWyszłam przed dom i zobaczyłam Leona na motorze czekał na mnieV- Długo czekasz?L- Nie dopiero przyjechałem ,pięknie wyglądasz choV- Dzięki , Leon ale ja mam sukienkę zauważyłeś ?L- Pojadę skrótami nikt cię nie zobaczy V- No dobrzeDotarliśmy na plaże , nie mogłam uwierzyć własnym oczom .V- Leon to dla mnie ?L- A widzisz tu kogoś innegoV- DziękujęL- Dla ciebie wszystko kotkuV- Słodki jesteśL- Wiem o tym i jeszcze przystojny.. 5 min. później i mądryV- I skromny oczywiście Zaśmieliśmy się . Usiedliśmy przy stole . Przyszedł kelner którymbył Diego!!! Ciekawe jak leon zagonił go do pracy .Ale wróćmykelner przyniósł spaghetti na jednym talerzu zdziwiłam się leczpóźniej zrozumiałam.L- Otwórz buzieKarmiliśmy się nawzajem . To była pierwsza i najlepsza randka wmoim życiu. Leon odwiózł mnie do domu. Pocałował mnie napożegnanie.L- Do zobaczenia skarbieV- Pa kocie
----------------------------------------------------------------------------2 lata później 
ViolettaJa i Leon nadal jesteśmy razem , mój ukochany oświadczył mi się iza trzy tyg. będę panią Verdas. Michi i Fede są parą , cieszę sięże się im udało . Francesca jest z Diego szczęśliwa . The End

środa, 26 sierpnia 2015

One Shot z 3 miejsca klaudi Blanco

Tytuł:
*"Miłość to czysty przypadek"

Ona-17-letnia szatynka, mieszkająca w Madrycie. Ma jedną przyjaciółkę Ludmiłę. Przeprowadzą się do Buenos Aires, by chodzić tam do szkoły muzycznej.

On-17-letni brunet, mieszkający od dziecka w BA uczy się śpiewać,tańczyć, grać na instrumentach w Studio On Beat. Ma najlepszego kumpla Federico.

Violetta*
Czekam na Ludmiłę już godzinę, mimo, że mieszka dwie ulice dalej! Dobrze, że dzisiaj mamy wolne, więc możemy pójść na zakupy po nowe ubrania. Już za 2 tygodnie będziemy siedzieć w samolocie do BA!!! Jak ja si.... Ktoś dzwoni dzwonkiem do drzwi.
-Otworzę!- krzyknęłam by Olga nie musiała schodzić z góry by je otworzyć.
-Violu ja Cię bardzo przepraszam, że się spóźniłam, ale dzwonili do mnie ze Studio i powiedzieli, że mamy być za tydzień w Buenos Aires, ponieważ egzaminy wstępne są przesunięte i będą szybciej.- na jednym tchu powiedziała zdyszana Ludmiła.
-Okej wybaczam Ci twoje winy. Naprawdę mamy tam być za tydzień?- nie wierzę w to co słyszę.
-Tak za tydzień. To co idziemy na te zakupy, czy nie?- powiedziała podekscytowana Lu.
-Z ust mi to wyjęłaś. Tylko wezmę kluczyki.- powiedziałam to i zrobiłam to co miałam zrobić. Wyszłyśmy z mojego domu i wsiadłyśmy do mojego samochodu i pojechałyśmy do najlepszej galerii w Madrycie.
*Leon*
-Federico pośpiesz się!!! Za 20 minut mamy zajęcia z Greogorio!! A ty nadal siedzisz w łazience!!- zacząłem po nim krzyczeć. Jak się spóźnimy na jego zajęcia będziemy mieli przechlapane do końca życia.
-Już wyszedłem, zadowolony? Mamy jeszcze 15 minut do początku zajęć, a z mojego domu mamy 7 minut drogi. Więc według moich obliczeń będziemy mieli 8 minut na przebranie.
-Fede mam dosyć twoich mądrości. Rusz się bo naprawdę się spóźnimy.
-Idę już idę- w końcu postanowił się ruszyć.
*Następny dzień*
*Violetta*
Wczoraj byłam cały dzień na zakupach i jeszcze nigdy tyle nie kupiłam. Mamy za 5 dni samolot, więc mam genialny pomysł. Poproszę tatę, a on zapewne się zgodzi. Zbiegłam po schodach i wbiegłam do gabinetu ojca.
-Cześć córciu jak się spało?- czy on nigdy nie przestanie mnie nazywać córcią?
-Dobrze tato. Mam pytanie.- starałam się powiedzieć to jak najbardziej poważnie.-Czy Ludmiła może zamieszkać tutaj na czas do naszego wylotu?- zrobiłam minę małego szczeniaczka, która zawsze na niego działa.
-Hmmm... No dobrze. W sumie będzie nam wygodniej wybrać się na lotnisko.- wiedziałam, że się zgodzi.
-Dziękuję tatusiu!!!!- rzuciłam się na niego i przytuliłam go z całej siły, po czym pobiegłam do pokoju by zadzwonić do przyjaciółki
*Rozmowa telefoniczna Violi i Ludmi*
V: Lu nie chciałabyś zamieszkać u mnie na czas naszych ostatnich do w Madrycie?
L: No pewnie. Tylko twój tata musi się zgodzić.
V: Zgodził się!
L: Super! To ja się biorę za pakowanie.
V: To ja do ciebie pojadę tylko się przebiorę. Będę za 30 minut pa.
*Koniec*
Nie zdążyłam usłyszeć tego co mówi bo się rozłączyłam.
*Tydzień później*
*Federico*
Dziś zaczynają się egzaminy wstępne do Studia. Gdzie sie podział Leon? Czy to nie on stoi przy szafkach z jego byłą? Potem się dowiem o co chodziło.
*Ludmiła*
Ale się stresuję, że mi coś nie wyjdzie. Viole otaczają chłopcy, zresztą mnie też i co chwilę jakiegoś spławiam. Idę po przyjaciółkę bo nie wytrzymam tak dłużej.
-Genowefa chodź- powiedziałam do Violi, bo jakiś chłopak prosił ją o zdradzenie imienia. Mrugłam do niej porozumiewawczo, żeby nie obraziła się.
-Zdzisławo idę- poszłyśmy dalej i gdy już obok nas nikogo nie było wybuchłyśmy nie opanowanym śmiechem. Gdy się uspokoiłyśmy poszłyśmy na przesłuchanie. Teraz kolej Violi. Zaczyna śpiewać En Mi Mundo. Jak zawsze jest świetna. Skończyła. Teraz moja kolej. Zaśpiewam Hoy Somos Mas.
*Violetta"
Zaśpiewałam En Mi Mundo i wyszło mi chyba okej. Teraz Lu śpiewa Hoy Somos Mas i jest genialna. Jej występowi przyglądał się przystojny brunet. Chwilę przed końcem znikł. Okay... To było bardzo dziwne...
-Lu byłaś genialna!- powiedziałam gdy wyszła
- Ty też Vils. Chodź musimy się przebrać na egzamin z tańca- mówiąc to wpadła na bruneta patrzącego na jej występ. Zanim się otrząsną bo są w tej samej pozie 3 minuty ja zniknę. Przed szatnią zaczepił mnie cholernie przystojny brunet.
-Przepraszam widziałaś mojego kumpla Federico?- jego ton przyprawił mnie o dreszcze.
-Jak mi powiesz jak wygląda to może będę wiedziała- co jest bardzo możliwe
*Leon*
Zaczepiłem bardzo ładną szatynkę w poszukiwaniu mojego kumpla.
-Przepraszam widziałaś mojego kumpla Federico?
-Jak mi powiesz jak wygląda to może będę wiedziała- jej głos był cudowny, tak, że mógłbym słuchać go godzinami.
-Jesteś tu nowa? Jestem Leon Verdas.
-Miło mi. Violetta Castillo.- i w tym momencie przerwał nam Fede i jakaś blondynka.
-Ludmiła poznaj Leona. Leon poznaj Ludmiłę- przedstawiła mi blondynkę Violetta. Ona była zaślepiona w Fede, a on w niej.
-Violetta poznaj Federico, Federico poznaj Violettę- gdy się już zapoznaliśmy, dziewczyny poszły się przebrać a my poszliśmy poczekać na nie przed salą taneczną. Nie mogę przestać o Violettcie. To nie możliwe, żebym się zakochał w niej. Przecież jej nie znam. Przyszły i w tym samym zawołali Violettę, trzeba przyznać, że świetnie tańczy. Teraz poszła Ludmiła. Ona też dobrze tańczy.
*1 tydzień później, dzień wyników*
Ja i Viola zaprzyjaźniliśmy się. To samo można stwierdzić o Fede i Lu. Za chwilę wywieszą wyniki a dziewczyny nie mogą usiedzieć w miejscu.
-Macie owsiki, czy co? Naprawdę tak ciężko siedzieć w jednym miejscu?- Fede nie wytrzymał i zaczął się wydzierać. Ja w obronie dziewczyn przypomniałem mu jego zachowanie. Od razu się zamknął. Gdy popatrzyłem na dziewczyny, skakały i przytulały się. Podeszliśmy do tablicy z wynikami i obie się dostały.
*Violetta*
Dostałyśmy się do studia. Już zadzwoniłam do rodziców by poinformować ich o świetnej wieści. Leon i Fede zabrali nas na koktajle. Dziś świętujemy dostanie się do studia.
*3 miesiące później*
*Federico*
-Leon ja nie mówiłem Ci bo nie byłem pewny ale teraz jestem ja... Zakochałem się w Ludmile...- bałem się jego reakcji, ale ja wiem, że on Kocha Violę.
-To widać stary. Ja muszę lecieć.
-Czyżbyś miał zamiar powiedzieć Violettcie co do niej czujesz?- mówiąc to zdanie obszedłem kanapę by nie ucierpieć.
-Skąd ty wiesz?...
-To widać stary. Leć już- specjalnie zacytowałem go by nie oberwać. Muszę zadzwonić do Ludmiły i zaprosić ją na piknik w parku. Wtedy jej powiem co czuję.
*Violetta*
Stresuję się spotkaniem z Leonem. Po co się zgodziłam? Nienawidzę miłości. Przez przypadek poznałam Leona i się zakochałam. Muszę uważać co powiem. Jestem już na miejscu. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami i usłyszałam jego głos.
-Zgadnij kto?- wiedziałam, że to on, ale wolałam się z nim podroczyć.
-Fede?
-Pudło.
-Tata?
-Coś kiepsko idą Ci zgadywanki.
-Kuzyn Alex!
-Chcesz, żebym się pogniewał?
-Oj Leon ja się z tobą droczę.
-Wiem!
-Że co?
-To- stało się to o czym śniłam! Leon mnie pocałował a ja oddałam pocałunek.
-Kocham Cię- czy to dzieje się na prawdę?
-Ja Ciebie też.
*Ludmiła*
Idę na piknik w parku z Fede. Powiem mu, że go kocham, ucieknę i przeprowadzę się kilka miast dalej. Tak. Nie chcę mu psuć życia. Spotkałam go przez przypadek, zakochałam się i mam zamiar się usunąć.
-Ludmiła, nie chcesz mnie widzieć?
-O Fede! Nie widziałam Cię. Zamyśliłam się. Przepraszam, ale kocham Cię.- odwróciłam się i poczułam ucisk na nadgarstku. Zostałam odwrócona i poczułam na ustach pocałunek. Odwzajemniłam go. Ale czemu? Nagle Fede przerwał tą piękną czynność.
-Kocham Cię- powiedział to czego bałam się, że nie usłyszę.
*4 lata później*
Fede i Ludmiła są małżeństwem od 1,5 roku i mają córkę o imieniu Tini. Za 2 miesiące na świecie pojawi się ich syn Ruggero. Leon i Violetta są małżeństwem od 2 lat i mają bliźniaki o imionach Jorge i Mechi. Na ich drodze do szczęścia było wiele przeszkód ale oni się nie poddawali. Teraz są szczęśliwi, mają rodziny, są sławni na całym świecie. Ich historie to idealne przykłady, miłości z przypadku.
Koniec

Gratuluję jeszcze raz.

Rozdział 35

Uwaga jak ktoś nie chce rzygać tęcza ze słodkości to niech nie czyta. 


-Jak to co trzeba zrobić? Musimy go odbić.
-Ale jak?-spytałam nie pewnie bojąc się co za raz usłyszę.
-No normalnie kochanie musimy zrobić skok na ich gang, ale ty kochanie się tym nie kłopocz.
-Nie!-zaprzeczyłam od razu chociaż się zdziwiłam co ja mówię.- Chcę żebyś do tej akcji mnie wyszkolił, jak by nie było on tam jest prze ze mnie. Dlatego chcę pomóc i przy okazji nauczyć się strzelać i bić.
-Co? Na głowę upadłaś? Czy ty się dobrze czujesz- zacząłem na nią krzyczeć no ona sobie chyba sprawy nie zdaje co na takiej akcji może jej się stać. Czasami mam ochotę ją udusić gołymi rękami jej to się wydaje zę ja się wo gule o nią nie martwię jak mogę się nie martwić jak ją kurwa kocham.



-No ale Leon, będę mogła spędzić z tobą więcej czasu i się nie będę tak martwić o ciebie jak tam pojedziesz.-powiedziałam zgodnie z prawdą.
-Nie powiedziałem coś już na ten temat.
-Okey ty nie chcesz mnie niczego nauczyć po proszę kogoś innego.-powiedziałam dumnie, że wyjdzie na moje.
-Ciekawe kogo?- spytałem z sarkazmem.
-Jak to kogo twojego brata- Federica
-Co? Czyś ty dosłownie oszalała, przecież ja ci nie pozwolę na przebywanie z nim sam na sam.
- Nic ci nie pasuje, chcę odzyskać z tobą Diega i nawet jak byśmy się mieli przez to pokłócić i tak to zrobię i tak zdania nie zmienię. Dlatego pytam ostatni raz pomożesz mi czy mam pytać kogoś innego?-spytałam już zła.
-Dobra uparciuchu pomogę ci ale pod jednym warunkiem?-powiedziałem uśmiechając się do niej, a ona to odwzajemniła i jak tu mam jej nie kochać.
-Dziękuje dziękuje,-powiedziałam i rzuciłam się na niego całując go w szyję a on cicho zamruczał w moje ucho zaśmiałam się na ten gest i zaczęłam głaskać go po policzku.- A jaki jest ten warunek ?-spytałam patrząc mu w oczy.
-A taki że na akcji trzymasz się mnie i nikogo innego zrozumiałaś?
-Oczywiście kochanie.  Kocham cię -powiedziałam i go pocałowałam, a on odwzajemnił pocałunek dając w niego cała miłość do mnie był on delikatny  namiętny ale także natarczywy i zachłanny.
-Ja ciebie też kocham-powiedział po miedzy pocałunkami składając je na moje szyi.
-Skarbie co byś powiedziała na drugą rundę.
-Przepraszam kochanie ale nie bo coś mi się wydaje że te dolne części mnie strasznie bolą.
-Przepraszam nie chciałem , znowu mi nie wyszło być dla ciebie delikatnym-powiedziałem załammy.
-O nie Leon mi się podobało nawet nie wiesz jak bardzo, a co najważniejsze to to że byłeś w 100 % delikatny tylko po prostu każda dziewczyna tak ma że potem ja to boli. Ty mój głuptasie kocham cie i niechałam przeżyć  tego pierwszego razu z nikim innym tylko z tobą.
-Ja ciebie też kocham, chodź zejdziemy na śniadanie a potem pójdziemy cię pod szkolić -uśmiechnąłem się i wziąłem ją na ręce i zeszliśmy na dół.


Macie 35 zostało do końca ich nie dużo następne opowiadanie będzie jak te skończę. Wiem że pewnie połowa przestanie tu zaglądać ,ale przykro mi bardzo od początku zamierzałam tyle rozdziałów napisać.

5 komentarzy= next.

sobota, 22 sierpnia 2015

wyniki konkursu

I miejsce zajmuje
NATALIA COMELLO
Z one shotem pod tytułem Leonetta: ,,Nie ważne co się stanie, ważne jest to co z tym zrobisz..."
Bardzo fajny one shot.
Gratuluję nagrody dostaniesz najpóźniej w poniedziałek.
II miejsce zajmuje
OLA KOZA
One shot też fajny
Gratuluję, też nagrody dostaniesz w poniedziałek
III zajmuje
KLAUDIA BLANCO
Z one shotem pod tytułem "Miłość to czysty przypadek"
Też fajny
Gratuluję. Nagrody w poniedziałek
Opublikuje one shoty do końca przyszłego tygodnia.
Gratuluję wszystkim.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Wyniki konkursu

Hej wyniki konkursu pojawia się w sobotę lub wcześniej.
Bardzo przepraszam ze dopiero teraz ale czasu nie miałam żeby to ogarnąć

Example 3